W Rodezji Północnej (obecnie Zambia) znajdowały się cztery polskie osiedla: Abercorn, Bwana M’Kubwa, Lusaka
i maleńki Fort Jameson (oraz ośrodek szkolny w Livingstone). Wszystkie rodezyjskie osiedla powstały prawie rok później niż osiedla w Afryce Wschodniej, gdyż pierwsze transporty Polaków, uchodźców z niewoli sowieckiej, dotarły tam w lutym 1943 roku. Oprócz stałych osiedli zorganizowano na tym obszarze ośrodek szkolny poza osiedlami –
w Livingstone. We wszystkich osiedlach (oprócz Fortu Jameson) znajdowały się szkoły powszechne, a w niektórych także szkoły zawodowe, a częściej tylko kursy zawodowe różnych specjalności. W pierwszych latach pobytu młodzież męska uczyła się w Państwowym Gimnazjum Ogólnokształcącym dla chłopców w Livingstone na południowym krańcu Rodezji Północnej (młodzież żeńska uczyła się w Państwowym Gimnazjum Ogólnokształcącym i Liceum Humanistycznym w Digglefold w Rodezji Południowej). Kandydaci do tej szkoły (Livingstone było dawną stolicą Rodezji Północnej) musieli zdać egzamin wstępny. Dla tych, którzy nie dostali miejsca w gimnazjum, dla mniej zdolnych lub skłonnych do nauki zawodu, zakładano w osiedlach szkoły rzemieślnicze, zakłady ślusarskie, krawieckie itp. Wybór tego miejsca na szkołę średnią (analogicznie jak w przypadku Digglegold) był podyktowany łatwością znalezienia nauczycieli dla szkół średnich wśród licznych w tzw. grupie cypryjskiej osób z wyższym wykształceniem. Grupa cypryjska była to 500 osobowa gromada ludzi, która przebywała na Cyprze od 16 września 1940 r., dokąd przedostała się z Rumunii, gdzie trafiła po wybuchu wojny. Większość z tych osób znalazła się potem w Rodezji (było to w okresie 1941-1942) w ramach limitu ofiarowanego przez rząd brytyjski – przybyli do Afryki jako pierwsi polscy uchodźcy w ogóle. W grupie tej byli m.in. senatorowie RP, generałowie, profesorowie wyższych uczelni, a więc – jak wspomniano – dużo osób z wyższym wykształceniem. Wszyscy korzystali z komfortowego życia w hotelach z pełnym utrzymaniem w Livingstone. Z czasem okazało się, że utrzymywanie dwóch doskonałych ośrodków szkolnych poza osiedlami jest zbyt kosztowne. Wybudowano więc duży ośrodek szkolny w osiedlu Lusaka w Rodezji Północnej. Stanowiło go gimnazjum i liceum koedukacyjne dla młodzieży z obu Rodezji. Później, w okresie likwidowania osiedli polskich w jednej i drugiej Rodezji, gdy przenoszono uchodźców do przejściowego obozu  Gatooma (w Rodezji Południowej), polskie dzieci i młodzież kontynuowały naukę właśnie w Lusace.

Osiedle uchodźcze Abercorn było jednym z mniejszych osiedli afrykańskich (na około 560 osób). Położone było
w północnej części Rodezji Północnej, blisko granicy Tanganiki, w pobliżu południowego krańca jeziora Tanganika. Nie było tam linii kolejowej od strony oceanu; dojazd prowadził drogą okrężną, częściowo przez jezioro. Istniała tam tylko szkoła powszechna, ale funkcjonowało i harcerstwo, i inne komórki życia społecznego. Znacznie większe było osiedla Bwana M’Kubwa połozone w buszu, ale nie odcięte  od świata, bowiem znajdowało się w odległości ok. 3 km od stacji kolejowej o tej samej nazwie na linii Livingstone – Lusaka – N’Dola – N’Kana. Osiedle to powstało na fundamentach dawnej osady Bwana M’Kubwa, związanej z istniejącą tu kopalnią miedzi. Po wyczerpaniu złóż rudy, ludzie powędrowali  dalej, opuszczone domy zniszczyły termity i pokryła podzwrotnikowa bujna roślinność. Rosły tu drzewa mangowe, bananowce, była aleja dżakarandy prowadząca do świetlicy, na boisku szkolnym palmy rozpościerały szeroko swoje parasole, dużo widziało się zwłaszcza krzewów o rozłożystych, szkarłatnych liściach, znanych w Europie jako doniczkowe gwiazdy betlejemskie. Betonowe  podłogi dawnych eleganckich willi stały się podstawą dla jednorodzinnych lub dwurodzinnych chatek. Domki ulepione z gliny o białych ścianach pokryte trawą słoniową wprawdzie nie przypominały rodzinnych stron, ale troska dorosłych o akcenty polskie w dekoracji osiedla była ogromna. Samo osiedle było dla Polaków jakby małą ojczyzną. Nie tylko w ogródkach kwitły polskie kwiaty,
ale na maszcie powiewała flaga biało-czerwona, a przy głównej bramie wjazdowej czuwał „orzeł biały”, który był wizytówką osiedla. Każdy, kto był w Bwanie dobrze zapamiętał godło polskie wykonane przez Józefa Pillera,
z kolorowych szkiełek i różnorodnych materiałów zdobytych z trudem na skraju nieczynnej kopalni miedzi. Orzeł biały w koronie z umieszczonym wokół napisem: „BÓG–HONOR–OJCZYZNA–BOŻE ZBAW POLSKĘ” oraz na tablicy
z boku: „WYGNAŃCY POLSCY WIELKIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ LAT 1939-1945W PRZEJŚCIU KU WOLNEJ OJCZYŹNIE – BWANA M’KUBWA – N. RHODESIA”. Napis był w języku polskim i angielskim. To tu w narodowe święta przychodzili uchodźcy z pochodniami w szyku harcerskim. Bo funkcjonowało w osiedlu i harcerstwo, i działały szkoły,
i szpital, i biblioteka, i prowadzono kursy (np. krawiecki), bogata była oferta kulturalna…

 

W 1943 r. opodal miasta Lusaka powstało polskie osiedle uchodźcze, które w szczytowym okresie rozwoju liczyło ponad 1400 mieszkańców. Pierwszym komendantem brytyjskim był H.R. Alexander, kierownikiem ze strony polskiej Kazimierz Świerczyński; po nim tę funkcję objął Mikołaj Wagner, a następnie sędzia Bolesław Starak. Pierwszy transport Polaków przybył do Lusaki 10 lutego 1943 w liczbie 513 osób. Po przyjeździe drugiego transportu  uchodźców liczącego 430 osób, 3 marca powstała szkoła powszechna sześcioklasowa. Przybyło kilka wykwalifikowanych nauczycielek. Kierownictwo szkoły objęła p. Stanisława Firlejowa z grupy cypryjskiej. Dwa miesiące trwała budowa  pomieszczeń szkolnych i świetlicy. W połowie grudnia 1944 Delegatura Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zorganizowała w Lusace kurs dla nauczycieli szkół powszechnych. Prowadził go Józef Nowicki, kierownik szkoły w Bwana M’Kubwa. W kursie uczestniczyli prawie wszyscy nauczyciele z osiedli Rodezji Północnej. W 1945 r. prowadzono w osiedlu także jednoroczny kurs handlowy oraz jednoroczną szkołę gospodarczą, a ponadto kurs dla kierowców samochodowych. Wielkim wydarzeniem w Lusace było utworzenie Gimnazjum i Liceum Humanistycznego. Nauka w tej szkole rozpoczęła się 7 lutego 1945, w zajęciach lekcyjnych uczestniczyła młodzież z osiedli obu Rodezji – Północnej i Południowej. Dyrektorem został p. Józef Jarzyński. Gimnazjum w Lusace miało wielu wspaniałych profesorów. Ale nie tylko nauka stanowiła w tym osiedlu podstawę
i codzienność życia. Wypełniało je mnóstwo innych zajęć, jak w innych ośrodkach pobytu Polaków w Afryce. Ważną odsłonę stanowiła np. wiara. Pierwszym duszpasterzem w osiedlu był o. Bolesław Wolnik (jezuita) z pobliskiej katolickiej misji w Kasisi, gdzie siostry służebniczki z Polski w dwudziestych latach XX w. założyły i prowadzą do chwili obecnej sierociniec dla porzuconych dzieci murzyńskich; siostry troszczą się również o ich edukację.  Pięć dziewcząt z afrykańskich osiedli polskich wstąpiło do tego zgromadzenia. Z czasem został skierowany z Nairobi do posługi wśród dorosłych i młodzieży ksiądz Bolesław Szmania. Dzięki zaangażowaniu wszystkich kapłanów rozwinęły swoją działalność młodzieżowe organizacje kościelne. Od lutego 1945 działała również Sodalicja Mariańska, koła ministrantów i Akcja Katolicka. Rozwijało się również życie kulturalne w osiedlu. Dział kulturalno-oświatowy prowadził Edward Wawryszkiewicz.

Zespoły artystyczne i chóry uświetniały uroczystości kościelne i państwowe. Powstała świetlica oraz rozgłośnia radiowa. Mieszkańcy gromadzili się i z wielkim przejęciem słuchali wiadomości radia londyńskiego o sytuacji w Kraju
i na różnych frontach świata, gdzie walczyli Polacy. Nadawany był bogaty program muzyki polskiej i interesujące pogadanki. Niemal od początku istnienia osiedla działało harcerstwo. Początkowo była to pojedyncza drużyna, później cały hufiec. Do gromad  zuchowych  garnęły się dzieci. Kręgi starszoharcerskie „Ogniwo” (harcerki) i krąg im. M. Beniowskiego (harcerze)  stanowiły środowiska kształtujące umysły i postawy. Młodzież była bardzo zaangażowana i twórcza. Powstało pismo „Na Przełaj” i „Jednodniówki” kolonijno-obozowe hufców harcerskich. Niezapomnianym przeżyciem był udział delegacji polskich hufców z obu Rodezji w N’Kanie. W momencie szczytowego rozwoju szkół polskich, harcerstwa  i całego życia kulturalnego – rozpoczęła się stopniowa likwidacja osiedli. W połowie 1948 roku szkoła powszechna i gimnazjum w Lusace przestały istnieć. Zlikwidowano również samo osiedle Lusaka.

źródło: http://kresy-siberia.org/afryka/

RODEZJA PÓŁNOCNA

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now